weganski pudding

WEGAŃSKI PUDDING Z CZEKOLADĄ I BANANAMI NA DOMOWYM MLEKU LNIANYM LUB JAKIM SIĘ CHCE

Bycie weganinem nie oznacza rezygnacji z czekolady. Można nadal pozostać czekoholikiem. A ten oto wegański pudding jest totalnie pyszny i ekstremalnie czekoladowy. Im więcej dacie czekolady lub kakao, tym będzie bardziej ekstremalnie czekoladowy. Trochę jest z nim roboty, ale plus jest taki, że zawsze się udaje.

Bycie weganinem nie oznacza rezygnacji z czekolady. Można nadal pozostać czekoholikiem. A ten wegański pudding jest totalnie pyszny i ekstremalnie czekoladowy. Im więcej dacie czekolady lub kakao, tym będzie bardziej ekstremalnie czekoladowy. Trochę jest z nim roboty, ale plus jest taki, że zawsze się udaje. No i kakao podnosi poziom serotoniny, więc dobrze mieć składniki przygotowane na nagłe spadki nastroju.

Mleko lniane jest najbardziej “oślizgłe” ze wszystkich roślinnych, więc nada się idealnie, a tym samym jego minus (oślizgłość) stanie się plusem. Ale można użyć dowolnego innego, np. kokosowego lub owsianego.

Do tego dania używam bananów z odzysku, takich prawie umarłych już, które kupuję w moim sklepie osiedlowym za pół ceny albo wygrzebuję z kosza na freegańskich łowach.

WEGAŃSKI PUDDING Z CZEKOLADĄ I BANANAMI NA MLEKU LNIANYM – PRZEPIS

SKŁADNIKI (na 4-6 porcji):
4 łyżki nasion złotego lnu (może być też brązowy)
3 szklanki zimnej wody
———
Tabliczka gorzkiej czekolady wegańskiej 70% (lub kilka łyżek kakao – w wersji zdrowszej)
3 dojrzałe banany
Kilka suszonych daktyli albo moreli
(można pominąć, bo banany są słodkie, lub dodać jakiś płynny słodzik)
Kilka łyżek ugotowanej kaszy jaglanej (można pominąć, pudding będzie rzadszy, albo dodać więcej bananów)
Cynamon, kardamon, szczypta chili, szczypta soli
WYKONANIE:
1. Banany myjemy i całe (bez obierania) układamy na blasze do pieczenia. Pieczemy ok. 15-20 minut w 180 stopniach.
2. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do ostygnięcia.
3. W blenderze miksujemy nasiona lnu i wodę na wysokich obrotach przez 2-3 minuty (u mnie to jest 5 x 30 sekund, żeby blender nie umarł). Mleka nie odciskamy, farfocle nam zagęszczą pudding.
4. Dodajemy upieczone banany (bez skóry, sic!), kaszę jaglaną, słodzik, przyprawy i blendujemy na gładką masę. Na koniec dolewamy roztopioną czekoladę (lub wsypujemy kakao) i miksujemy do połączenia składników.
5. Przekładamy do szklanek lub do miski i chłodzimy przez minimum godzinę w lodówce, a najlepiej przez noc. Można w trybie ekspres włożyć na pół godziny do zamrażarki. Albo zjeść od razu.
6. Podajemy posypane wiórkami kokosowymi lub jak kto chce.

OPCJE:
1. Jeśli nie masz kaszy, możesz dodać więcej bananów.
2. Mleko sklepowe z kartonika jest bardziej wodniste, więc z takim mlekiem lepiej nie pomijać kaszy albo dołożyć łyżkę lub dwie siemienia lnianego rozpuszczonego w gorącej wodzie (zagęści całość). Albo dać o połowę mniej mleka i już.
3. Jeśli nie chce ci się piec bananów (albo jest upał i nagrzewanie piekarnika grozi śmiercią), to można obrane banany przeciąć wzdłuż i usmażyć na patelni. Albo w ogóle wrzucić surowe.
4. Czekolady 70% i te jeszcze bardziej ekstremalne zwykle są wegańskie. Dla pewności warto sprawdzić skład.
5. Do puddingu na koniec można wmieszać nasiona chia, jeśli pudding wydaje się nam za mało glutowaty.
6. Polecam eksperymentować z ilościami i składnikami i słuchać intuicji!

Dodaj komentarz